Olsztyn24

Olsztyn24
11:37
18 lutego 2026
Konstancji, Symeona

szukaj

Ludzie

Polityka

Finanse

Inwestycje

Transport

Kultura

Teatr

Literatura

Wystawy

Muzyka

Film

Imprezy

Nauka

Oświata

Zdrowie

Bezpiecz.

Sport

Bez barier

Wypoczynek

Religia

NGO

BWA

MBpG

MWiM

MBP

WBP

T.Jaracza

Co?Gdzie?

Wideo

Galeria

Sławek Rykowski | 2009-08-08 22:46
Dedykacja na brzuchu ucieszyła tatę Juliany

Historyczny wynik świetnych Polaków!

Olsztyn
(fot. archiwum)

Najwyżej rozstawione Juliana Felisberta Silva i Larissa Franca pewnie wygrały turniej Swatch FIVB World Tour Mazury Open w Starych Jabłonkach. W finałowym spotkaniu Brazylijki pokonały 2:0 australijską parę Louise Bawden - Becchara Palmer, dla której drugie miejsce jest najlepszym w historii występów w Pucharze Świata. Nic więc dziwnego, że oba duety były po finale niezwykle szczęśliwe.

- Oczywiście żałujemy, że nie wygrałyśmy, ale i tak nasz wynik jest doskonały. Grałyśmy razem dopiero czwarty raz i od razu weszłyśmy do finału. A ja miałam najwspanialsze urodziny w życiu - powiedziała Louise Bawden, która w piątek skończyła 28 lat. Tego dnia wraz z partnerką pokonała broniące tytułu z ubiegłego roku Sheldę i Ana Paulę, wygrywając 2:1 (18:21, 21:19, 15:12) jeden z najbardziej zaciętych meczów turnieju.

Dla Brazylijek sobotni finał był szóstym meczem w Starych Jabłonkach, podczas gdy Australijki musiały rozegrać aż 9 meczów, by dostać się do decydującego spotkania. Juliana i Larissa nie doznały żadnej porażki, podczas gdy ich rywalki, które walczyły na boiskach wokół Hotelu Anders po dwóch udanych wtorkowych meczach w kwalifikacjach, przegrały w trzeciej rundzie z Marią Antonelli i Talitą Antunes. To sprawiło, że ich droga do srebrnego medalu jeszcze się wydłużyła.

- Są największą sensacją turnieju, ale zasłużyły na miejsce w finale - stwierdziła Maria Antonelli. W 18-letniej historii cyklu Swatch World Tour tylko dwa razy miała miejsce sytuacja, w której dwa zespoły zaczynające walkę od morderczych eliminacji dotarły do półfinałów. Drugą parą były Vivian i Vieira, które grać zaczęły w Starych Jabłonkach już... w poniedziałek. Wtedy stoczyły walkę w eliminacjach krajowych z dwoma innymi duetami z Brazylii. Stawką była możliwość... startu w eliminacjach do turnieju. Tak ciężką drogę mają zawsze drużyny z Kraju Kawy.

- Przeciwniczki mogły być bardzo zmęczone, ale my też miałyśmy swoje problemy. Przed finałem płakałam, tak zaczęło mi brakować mojej rodziny. 9 sierpnia w Brazylii obchodzi się Dzień Ojca i powiedziałam tacie, że wygram ten finał dla niego. Nawet napisała specjalną dedykację na brzuchu - cieszyła się jak dziecko Juliana, która zdobyła już 26. złoty medal, a w finale turnieju Swatch FIVB World Tour grała po raz 42.!

Półfinałowe i finałowe spotkania na głównym stadionie oglądało ponad 4 tysiące widzów. Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak, gdy swój pierwszy sobotni mecz z Argentyńczykami Baracettim i Salemą wygrała para Grzegorz Fijałek - Mariusz Prudel. Ze względu na transmisję telewizyjną i konieczność relacjonowania decydujących spotkań w turnieju kobiet, Polacy nie mogli po raz drugi tego dnia grać na głównej arenie turnieju. Spotkanie z Hiszpanami Herrerą i Gavirą przeniesiono więc na pięknie położone boisko numer 4, gdzie trybuny są wprawdzie małe, ale... ponad 3 tysiące widzów zasiadło na wzgórzu za ławkami. Ich doping nie pomógł jednak zmęczonym Fijałkowi i Prudlowi, którzy przegrali 0:2 i zakończyli udział w turnieju na 7. miejscu. Polskie pary wyżej były tylko 2 razy w historii, gdy w 2008 roku w Manamie Fijałek i Prudel zajęli 4. lokatę, a Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz zostali sklasyfikowani jako 5. duet.

Wreszcie daliśmy trochę radości kibicom w Starych Jabłonkach i organizatorom turnieju. Bardzo nam zależało, by wygrać tu chociaż dwa, może trzy mecze, bo żadnej polskiej parze się to wcześniej nie udało. Tymczasem odnieśliśmy aż 4 zwycięstwa i zdobyliśmy aż 300 punktów w rankingu. One pomogą nam grać w kolejnych turniejach - mówił Mariusz Prudel. Oprócz punktów Polacy zarobili 7 600 dolarów, bo taka jest nagroda za 7. miejsce.

To, co dzieje się co roku w Starych Jabłonkach jest niesamowite. Jeżdżę po całym świecie od wielu lat za siatkarzami plażowymi, a tylu kibiców na meczu na bocznym boisku, co podczas sobotniego spotkania Polaków z Hiszpanami jeszcze nie widziałem. Największa widownia w historii Swatch FIVB World Tour na placu innym niż centralny! - mówił zdumiony Mauricio Kaye, najlepszy na świecie specjalista od zdjęć siatkówki plażowej. - Gdy przyjeżdżam do Polski widzę pasję wielu ludzi i ich miłość do naszej cudownej dyscypliny. Organizacja turnieju Mazury Open jest tak dobra, że polecam Hotel Anders swoim znajomym. Wiem też, jak wiele zwycięstwo tutaj znaczy dla moich rodaków z Brazylii. Uwielbiają do was przyjeżdżać.

W niedzielę ostatnie cztery mecze szóstego już turnieju Swatch FIVB World Tour Mazury Open w Starych Jabłonkach. Brazylijczykom będzie trudniej o sukces niż ich rodaczkom, bo wielki apetyt na zwycięstwo mają niemieccy mistrzowie świata, para Brink - Reckermann.

UWAGA: W związku z wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego z dniem 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. nr 2018/679 (RODO) informujemy, że wyłączyliśmy możliwość komentowania artykułów w serwisie Olsztyn24. Wszystkie dotychczasowe komentarze wraz z danymi osobowymi komentujących zostały usunięte. Osoby chcące wypowiedzieć się na prezentowane na naszych łamach tematy zapraszamy do komentowania na naszym profilu facebookowym oraz kanale YouTube.
Olsztyn24