Olsztyn24

Olsztyn24
13:51
24 lutego 2026
Bogusza, Macieja

szukaj

Ludzie

Polityka

Finanse

Inwestycje

Transport

Kultura

Teatr

Literatura

Wystawy

Muzyka

Film

Imprezy

Nauka

Oświata

Zdrowie

Bezpiecz.

Sport

Bez barier

Wypoczynek

Religia

NGO

BWA

MBpG

MWiM

MBP

WBP

T.Jaracza

Co?Gdzie?

Wideo

Galeria

Rafał Bętkowski | 2008-12-09 23:13

Tartak Raphaelsohnów (1)

Olsztyn
Tartak Raphaelsohnów obecnie (fot. R. Bętkowski) | Więcej zdjęć »

Fabryczne kominy były w poprzednich stuleciach symbolem industrializacji, świadectwem rozwoju miejscowości, ponad której dachami można je było zobaczyć. W XIX-wiecznym Olsztynie nie było ich wiele. Pojedynczo strzelały w niebo w różnych miejscach, tam, gdzie zakładano nowe fabryki, z reguły cegielnie lub tartaki. Najwięcej ich było nad Łyną, na terenie rozciągającym się u stóp katedry. W okresie, gdy miasto rozpoczęło swój marsz ku nowoczesności wyrosła tu jego pierwsza dzielnica przemysłowa. Dziś o historii tej części miasta przypomina już tylko jeden, zachowany jakby cudem, obiekt - budynek dawnego tartaku Raphaelsohnów. Zaprawdę, wart jest, aby go ocalić.

Przemysł w zakolu Łyny

Na skutek budowy dróg bitych, a następnie doprowadzenia kolei, rozwój Olsztyna w II połowie XIX w. doznawać zaczął gwałtownego przyspieszenia. Miasto rozrastało się i zmieniało swój wygląd. Drewniana zabudowa gospodarcza, stojąca dotąd na przedmieściach, ustępowała miejsca nie tylko budynkom mieszkalnym, ale i zabudowaniom fabrycznym. Nad Łyną pojawiły się zaczątki nowoczesnego przemysłu.

W południowo - wschodniej części miasta pierwszym zakładem o charakterze przemysłowym był browar nazwany później „Kloster-Brauerei”, założony przez Augusta Blockhagena obok Mostu Mariackiego w roku 1852 (nota bene w tym samym roku F. W. Hermenau założył browar obok Mostu św. Jana). Po nim powstały w sąsiedztwie: tartak i młyn F. W. Hermenaua (1865), fabryka maszyn i odlewnia żelaza Wolframa (1869) - prowadzona potem pod szyldami „A. Franke”, a następnie „Beyer & Thiel” oraz tartak Raphaelsohna i Frankensteina (1878). Przy Moście św. Jakuba założono kolejny browar (Rhode-Streit, 1872) oraz fabrykę octu i musztardy, przy obecnej ul. Knosały - fabrykę mydła i sody (tu od 1886).

Dopiero w latach 80. XIX stulecia zajęty został wolny teren w samym zakolu Łyny. Najpierw pojawił się tu tartak Józefa Orłowskiego (1881), potem swoje zakłady tartaczne wznieśli obok bracia Raphaelsohn (1884), na koniec teren w sąsiedztwie Mostu św. Jakuba zajęła gazownia (1889). Długie lata trwało nim udało się uregulować kapryśny nurt rzeki i inwestycje owe stały się możliwe.

W trosce o spławność

Rzeka wpływając w granice Olsztyna miała do pokonania teren częściowo płaski, zajmowany przez podmokłe łąki i mokradła. Zmieniała tu czasem swój bieg i lubiła wylewać. „W roku 1805, by móc spławiać maszty, belki na reje i stengi oraz podobne drewno na tak zwanej Łynie, na koszt królewski niektóre krzywizny przekopano na prosto, dzięki czemu zyskał handel drewnem z królewskich lasów” pisał w swej kronice Andreas Petrus Grunenberg. Ponownie przeprowadzono regulację w 1825 r.

W trosce o spławność w dziesięć lat później władze miasta zabrały się za oczyszczanie nurtu rzeki. W r. 1835 od śluzy w Ustrychu do granic Olsztyna, w r. 1836 już na terenie miasta. Czynności te tylko na jakiś czas poprawiały sytuację, mokradła nie znikały. „Wszystkie starania Pana landrata Giseviusa, by odwodnić leżącą nad Łyną dużą łąkę i dzięki temu uczynić ją użyteczną pozostają niestety do dziś bez rezultatu” pisano jeszcze w 1862 r. w sprawozdaniu Rady Miasta. Rzekę trzeba było pogłębiać.

Dwa lata później sierpniowe ulewy spowodowały spłynięcie dużych mas błota i ziemi obecną ul. Pieniężnego - wówczas nieutwardzonym parowem - powstanie przeszkód komunikacyjnych na rzece i ponowne podtopienie łąk. Problem udało się ostatecznie opanować dopiero po wybrukowaniu ulicy, co nastąpiło też około 1879 r.

Warmińskie sosny

Łyna pełniła przez wieki rolę arterii transportowej. Flisackie tratwy, których w XIX stuleciu coraz więcej zobaczyć można było na rzece, początkowo przepływały najczęściej przez miasto. Pnie warmińskich sosen z położonych na południe od Olsztyna kompleksów leśnych trafiały z reguły do Królewca lub portu w Piławie. W ostatniej ćwierci tego stulecia największe ich ilości płynęły nadal w tamtym kierunku, coraz częściej jednak tratwy kończyły swą trasę w Olsztynie.

Epoka przemysłowa gwałtownie zwiększyła zapotrzebowanie na pozyskiwany w lasach materiał. Drewna na podkłady i słupy telegraficzne oraz do rozpalania pod kotłami lokomotyw potrzebowały dynamicznie rozbudowujące się linie kolejowe, drewna budowlanego - rozrastające się miasto. Nadwyżki wywożono.

Przemysł drzewny stał się jedną z olsztyńskich specjalności. „Jako główną gałąź przemysłu wymienić należy przygotowanie i spedycję ciętego drewna - informował wydany w r. 1900 w Lipsku przewodnik po Olsztynie - Wyśmienity surowiec, pochodzące z pobliskich wielkich lasów państwowych i komunalnych drewno wspaniale wyrośniętych sosen, przerabiany jest przez dziewięć parowych tartaków”.

Pięć tartaków położonych były wtedy nad Łyną, korzystając z dostarczanego rzeką surowca. Dwa z nich należały rodziny Hermenau, dwa do Raphaelsohnów. W dawnym Olsztynie nazwiska owe, jak żadne inne, kojarzone były z przemysłem i handlem drzewnym.

Zaczęło się od waty

Lou F. Raphaelsohn twierdził, że jego przodkowie przywędrowali do Olsztyna pod koniec XVIII w. osiedlając się początkowo na Dolnym Przedmieściu. Dawny Remontemarkt (pl. Roosevelta) i wiodące do niego uliczki wedle przekazów rodzinnych były miejscem, gdzie pozwalano osiedlać się pierwszym wyznawcom judaizmu w Olsztynie. Protoplasta rodu, Jehuda, jeden z pięciu braci pochodzących „z małej miejscowości koło Poznania” przyjął nazwisko Raphaelsohn - nastąpiło to zapewne po edykcie królewskim z 1812 r. Zmarł w roku 1822.

Może tak i było, jednak na sporządzonej w sierpniu 1825 r. dla potrzeb landrata liście żydowskich rodzin, legalnie mieszkających w Olsztynie, nazwiska brakuje. Pojawia się ono po raz pierwszy w 1856. W „Kreisblacie” z sierpnia tego roku ogłoszenie o skupie owczej wełny zamieścił M. H. Raphaelsohn. Kupiec był synem Jehudy i należał do założycieli tutejszej gminy żydowskiej. Mieszkał przy Rynku, co wskazuje na osiągniętą już dość wysoką pozycję społeczną. Dom na rogu obecnych ulic Staromiejskiej i św. Barbary, który był jego własnością znany jest dziś jako „kamienica Mendelsohnów”.

W kwietniu 1858 r. Moritz Hirsch Raphaelsohn otworzył na swej parceli fabrykę waty. Materiał, produkowany z włókien owczych przez ich zgrzeblenie, używano głównie do wytwarzania ciepłochronnych wykładzin odzieży. Głównym źródłem utrzymania rodziny był sklep z konfekcją. Operatywny właściciel szukał jednak i innych, nowych źródeł dochodu.

Cegielnia Raphaelsohnów

W październiku 1874 r. ukazało się pierwsze z ogłoszeń, w którym Raphaelsohn oferuje cegły i dachówki. W ciągu kolejnych lat ogłoszenia takie pojawiać się będą często, co świadczy, że funkcjonowała już wtedy należąca do Raphaelsohnów cegielnia. Znajdowała się ona prawdopodobnie tam, gdzie działała na początku XX w.: na zapleczu dzisiejszych ulic Jagiellońskiej i Niedziałkowskiego, w rejonie ul. Kossaka. Należący do cegielni teren w 1892 r. ciągnął się przez Zatorze szerokim pasem, aż po dzisiejszą ul. M. Zientary-Malewskiej. Zakład zaliczał się do ważniejszych w Olsztynie, a właściciele potrafili sprzedawać wyroby fabryki. W kwietniu 1880 Louis Raphaelsohn, młodszy syn M. H. Raphaelsohna, oferował na sprzedaż „150 tys. cegieł I i II klasy oraz wiele tysięcy dachówek”.

Wśród sponsorów, którzy w 1895 bezpłatnie dostarczyli cegieł na budowę „Pomnika Wojaka” znalazły się cegielnie: Brosego, C. Hermenaua, Naujacka i Raphaelsohnów. Tuż przed pierwszą wojną światową zakład wytwarzał rocznie 1 780 000 sztuk czerwonej cegły, po zakładach Liona i Kadereita zajmując trzecie miejsce pod względem jej produkcji. Choć niegdyś przez półwiecze dostarczał Olsztynowi materiału budowlanego, całkiem wygasła obecnie pamięć o jego istnieniu. Nie przetrwały po nim prawie żadne pozostałości, czasem tylko znajduje się jeszcze cegły z wytłoczonym na podstawie nazwiskiem - znakiem firmowym: „Raphaelsohn”.

Ślady w przestrzeni

„Również wzniesiona w czasach założycielskich cegielnia Braci Raphaelsohn między ulicą Wadąską i Tracką dziś nie istnieje, budynek został właśnie przystosowany do celów mieszkalnych”, pisał w 1943 r. Anton Funk w swej „Historii miasta Olsztyna”. Na podwórzu między ul. Kossaka i Limanowskiego nie ma już tamtego pofabrycznego budynku, wznoszą się tu punktowce z czasów peerelu. Ślad po największej cegielni Zatorza zachował się w układzie ulic i działek. Ulica Niedziałkowskiego wytyczona została jeszcze przed 1910 r. wzdłuż jej południowo - zachodniej granicy. Nadal czytelna jest ona w układzie działek na zapleczu ul. Limanowskiego i Zientary - Malewskiej. Wzdłuż wytyczonej kod koniec l. 20. ul. Paderewskiego i dalej prostą linią do Jagiellońskiej przebiegała północno - wschodnia granica terenów cegielni.

Nie na wszystkich dawnych mapach Olsztyna zaznaczano parcelę, ba - czasem zapominano nawet o naniesieniu fabrycznych budynków. Wyrysowywano natomiast projektowaną sieć ulic, z których niektóre tylko doczekały się później faktycznej realizacji. Dawną parcelę przecina obecnie przebiegająca w jej poprzek ul. Limanowskiego. Jeśli uwzględnimy, że kiedyś za skrzyżowaniem z ul. Niedziałkowskiego ciągnęły się już tereny cegielni, zrozumiałym się staje, dlaczego tę część Zatorza rozbudowywać zaczęto tak późno - dopiero w czasach, gdy przeszkoda urbanistyczna zniknęła. Po cegielni przetrwało coś jeszcze.

Kamienice Raphaelsohnów

Przy południowo-wschodnim narożniku terenów, których zasoby gliny eksploatował niegdyś zakład Raphaelsohnów, stoją dwie duże, połączone ze sobą kamienice przy ul. Zientary-Malewskiej 11 i 11A, wzniesione w r. 1910. Na początku domy numerowane były jako jedna nieruchomość o numerze 6, z dwoma oddzielnymi wejściami (klatkami schodowymi). Potem adresowano je jako Trautziger-Str. 6 i 6a. Na bocznej, ślepej ścianie domu nr 11 zwraca uwagę ciekawy ornament okuciowy. Jeszcze bardziej intrygujący dla obserwatora może być nietypowy kąt, pod którym ściana owa ustawiona jest w stosunku do długiej osi budynku. Wyznacza on kierunek południowo - wschodniej granicy parceli dawnej cegielni i w prostej linii ma swe przedłużenie w ul. Niedziałkowskiego. W r. 1912 w obu kamienicach zameldowanych było 15 lokatorów, wśród nich werkmistrz cegielni, Julius Heinig. Domy do połowy l. 20. należały do firmy „Gebr. Raphaelsohn”. Potem przeszły na własność jednej z córek Rudolfa Raphaelsohna, Friedy Cohn. W grudniu 1938 r. została ona zmuszona do sprzedaży obu budynków w ręce „aryjskie”. Domy te jako jedyne nazwać dziś można w Olsztynie „kamienicami Raphaelsohnów”. Popularna na przełomie XIX i XX w. deweloperka i wynajem mieszkań nie były specjalnością rodziny. W mieście należała do nich jeszcze tylko jedna kamienica, lecz ta została obecne całkowicie przebudowana. Wznosiła się ona przy dawnej ul. Ogrodowej - dzisiejszej Knosały.

Rafał Bętkowski
(artykuł opublikowany w miesięczniku DEBATA nr 11/2008
ze zmianami autorskimi dla Olsztyn24)


(ciąg dalszy za tydzień)

Z D J Ę C I A
Olsztyn
Olsztyn
Olsztyn
Olsztyn
Olsztyn
Olsztyn
Olsztyn
Olsztyn
Olsztyn
Olsztyn
Olsztyn
UWAGA: W związku z wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego z dniem 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. nr 2018/679 (RODO) informujemy, że wyłączyliśmy możliwość komentowania artykułów w serwisie Olsztyn24. Wszystkie dotychczasowe komentarze wraz z danymi osobowymi komentujących zostały usunięte. Osoby chcące wypowiedzieć się na prezentowane na naszych łamach tematy zapraszamy do komentowania na naszym profilu facebookowym oraz kanale YouTube.
Olsztyn24