Olsztyn24

Olsztyn24
00:06
03 kwietnia 2026
Pankracego, Jakuba

szukaj

Ludzie

Polityka

Finanse

Inwestycje

Transport

Kultura

Teatr

Literatura

Wystawy

Muzyka

Film

Imprezy

Nauka

Oświata

Zdrowie

Bezpiecz.

Sport

Bez barier

Wypoczynek

Religia

NGO

BWA

MBpG

MWiM

MBP

WBP

T.Jaracza

Co?Gdzie?

Wideo

Galeria

Jerzy Szczudlik | 2026-04-02 19:37

Vader. Wojna totalna

Olsztyn
Z próby medialnej spektaklu „Vader. Wojna totalna”

Teatr istniał od zawsze, podobnie jak muzyka. Muzyka zmieniała się na przestrzeni wieków, teatr też, choć pewnie w mniejszym stopniu. Każdy z tych działów kultury potrzebował sceny, zespołu, lidera. Potrzebował też widzów, słuchaczy, fanów. Show must go on! Dość często te dwa żywioły spotykały się na jednej scenie. Niemal każdy spektakl teatralny ma swoją warstwę muzyczną, wiele koncertów muzycznych – to teatralne widowiska. Tym razem na scenie Margines teatru Jaracza w Olsztynie aktorzy przeszli na ciemną stronę Mocy i grają historię zespołu Vader.

Ta grupa muzyczna zaliczana do nurtu metalu trash i death powstała dawno, dawno temu (w 1983 roku) w odległych regionach galaktyki zwanej Olsztynem i istnieje po dziś dzień. Skład zespołu ulegał wielokrotnym zmianom, ale jej liderem od początku jest Piotr „Peter” Wiwczarek - gitarzysta, wokalista, główny kompozytor i autor tekstów. Nazwa formacji wzięta z filmowej sagi „Gwiezdne wojny” okazała się prorocza, bo opowieść o jej sukcesach - to temat iście filmowy. Może więc ten teatralny spektakl to tylko początek drogi Vadera na duży ekran?

Sukcesy zespołu - to olbrzymia sprzedaż ich wydawnictw na całym świecie, najlepiej sprzedające się demo w historii death metalu, kontrakt z najlepszymi firmami fonograficznymi i wiele wydanych albumów, nagroda polskiego Fryderyka, uczestnictwo w dziesiątkach międzynarodowych festiwali, częste notowania utworów na listach przebojów, tysiące koncertów w Europie i na innych kontynentach razem z najznamienitszymi grupami, reprezentującymi podobny styl muzyczny.

Scenariusz przedstawienia na podstawie książki Jarka Szubrychta pt. „Vader. Wojna totalna” napisał Tomasz Man i on jest też reżyserem. Obu autorów zainspirowała droga zespołu do światowego sukcesu. By go osiągnąć, potrzebny był trud wielu muzyków, którzy przewinęli się przez skład grupy, ich zamiłowanie do gry, zapał, konsekwencja i wytrwałość lidera. To przełożyło się na wypełnione fanami stadiony i rzesze wiernych słuchaczy.

Od lat teatry proponują nam sztuki, zarówno klasyczne jak i współczesne, które skupiają się głównie na podkreślaniu ludzkich słabości, ironizowaniu z naszych wad, ośmieszaniu naszych zachowań. Realizatorzy uważają, że ciemna strona człowieka jest ciekawsza, tragedie bardziej podniecające, konflikt fascynujący. Chwała „Jaraczowi”, że pokazał nam historię grupy osób, których młodzieńcze zauroczenie muzyką doprowadziło na szczyt. Nie z pomocą szczęśliwego trafu, ale konsekwentną, ciężką pracą z małego miasta we wschodniej Polsce zdobyli uznanie w świecie. W dziedzinie, w której konkurencja jest olbrzymia, a łaska słuchacza na pstrym koniu jeździ.

Gdzieniegdzie słychać oburzenie, że premierę przedstawienia zaplanowano na kilka dni przed Wielkanocą. To nie pierwszy przypadek, gdy środowiska katolików kontestują repertuar teatralny. Przeciwnicy death metalu uważają ten rodzaj brzmienia za grzech ze względu na treść tekstów, promujących ponoć okultyzm, satanizm, mówiących o śmierci, wojnie, nienawiści. Trudno niektórym ludziom pojąć, że ta muzyka jest gatunkiem sztuki, a nie czynem moralnym, że jest rodzajem adoracji, a nie bluźnierstwem. Tylko w naszym kraju, według statystyk, interesuje się nią 20% słuchaczy. Może nie będziemy ich nazywać melomanami, ale z pewnością posiadają, jak ich estradowi idole, pasję muzyczną. Warto przy okazji lanego poniedziałku wylać na rozpalone głowy trochę zimnej wody, by nie łączyć wiary z preferencjami muzycznymi. Świat nadprzyrodzony nie jest wyłączną domeną religii, a wiara nie jest wymysłem chrześcijaństwa. Tajemna wiedza, alchemia, magia, czy astrologia od zawsze fascynowały ludzi, bo były ukryte w człowieku i otaczającej go przyrodzie. To wszystko zawarte w tekstach piosenek, połączone z ostrym brzmieniem sprawiło, że Vader stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich kapeli na świecie. Śpiewanie o mrocznej naturze człowieka nie oznacza jej gloryfikacji, może być przestrogą. Podobnie jak nawiązywanie do terroryzmu i wojen na tle religijnym.

Vader zagłuszał pociągi, by usłyszał o nim świat. W ten wieczór premiery niektórzy członkowie zespołu byli poza sceną pośród widzów. Mogli wysłuchać i zobaczyć, jak czterech aktorów, Grzegorz Gromek, Marcin Tyrlik, Krzysztof Plewko-Szczerbiński i Maciej Mydlak, ucharakteryzowanych przez Anettę Piekarską-Man na death metalowców, gra ich historię. Od dnia powstania zespołu w mrocznym PRL-u do pierwszych znaczących sukcesów. Gra jest tu właściwym określeniem, bowiem opowiadają oni biografię lidera grupy w rytm bębnów skonstruowanych z wielkich metalowych beczek, w takt najróżniejszych gadżetów, z zapałem prezentując również swoje niemałe możliwości wokalne. I jest jeszcze ona, Karolina Ptaszyńska, gitarzystka, której gra na żywo dawała widzom namiastkę brzmienia śmiercionośnego metalu. Bo choć w zespole byli zawsze mężczyźni, poza sceną były też kobiety, które ich kochały, wspierały, dodawały otuchy i mocy. Czasem miłość osłabiała muzyczny zapał, częściej była jednak źródłem niespożytej energii, której wymaga ten rodzaj muzyki. Widowisko wspiera też ciekawa projekcja video autorstwa Zuzanny Piekarskiej-Opary.

Nie wiem, czy aktorzy na co dzień słuchają death metalu, czy są fanami Vadera, ale wywiązali się z zadania śpiewająco. W moim przypadku to pierwszy, w dodatku nietypowy, kontakt z tym zespołem, ale dałem się ponieść emocjom, dałem się wciągnąć w tę miejscami zabawną historię o spełnianiu marzeń i sile muzyki. Przy wejściu proponowano widzom zatyczki do uszu. Nie wziąłem, a nawet żałowałem, że nie postawiono przede mną beczki, bo bębnienie w starcze niemetalowe kolana, to ocieranie się o death.

Jerzy Szczudlik

UWAGA: W związku z wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego z dniem 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. nr 2018/679 (RODO) informujemy, że wyłączyliśmy możliwość komentowania artykułów w serwisie Olsztyn24. Wszystkie dotychczasowe komentarze wraz z danymi osobowymi komentujących zostały usunięte. Osoby chcące wypowiedzieć się na prezentowane na naszych łamach tematy zapraszamy do komentowania na naszym profilu facebookowym oraz kanale YouTube.
Olsztyn24