Olsztyn24

Olsztyn24
02:07
25 lutego 2026
Cezarego, Wiktora

szukaj

Ludzie

Polityka

Finanse

Inwestycje

Transport

Kultura

Teatr

Literatura

Wystawy

Muzyka

Film

Imprezy

Nauka

Oświata

Zdrowie

Bezpiecz.

Sport

Bez barier

Wypoczynek

Religia

NGO

BWA

MBpG

MWiM

MBP

WBP

T.Jaracza

Co?Gdzie?

Wideo

Galeria

waclawbr | 2008-08-28 23:08

Umorzenia nie było

Olsztyn
 

- Prezes „Pojezierza” umorzył pani poseł Lidii Staroń 120 tys. złotych długu - zaalarmował nas jeden z czytelników. - Pewnie chce mieć spokój.ó

- To absolutna nieprawda - kategorycznie stwierdza prezes SM „Pojezierze” Wiesław Barański. - Prawdą jest natomiast, że zarząd spółdzielni realizuje wszystkie wyroki sądowe. Był taki wyrok, który spowodował zmniejszenie zobowiązań pani poseł wobec spółdzielni. O szczegółach nie chciałbym jednak mówić ze względu na ochronę danych osobowych.

W czasie rozmowy prezes Barański powiedział jednak, że pomiędzy poseł Lidią Staroń a spółdzielnią „Pojezierze” toczył się spór o wysokość stawek czynszu za lokal użytkowy. Spółdzielnia żądała czynszu według stawek, na które Lidia Staroń nie godziła się. Sprawa trafiła do sądu.

- Od lat spółdzielnia stosowała różne stawki opłat za mieszkania i lokale użytkowe - mówi prezes Barański. - Te stawki często były „wzięte z kapelusza”. Biegły sądowy je zweryfikował i sąd zmniejszył zobowiązania pani poseł. Należności wyliczone przez sąd zostały zapłacone. Według mojej wiedzy, w tej chwili w sądzie nie ma spraw pomiędzy spółdzielnią i Lidią Staroń.

Zdaniem Wiesława Barańskiego, ktoś celowo rozpowszechnia plotki o rzekomych nadużyciach obecnego zarządu spółdzielni. - Domyślam się, kto to jest, ale nie będę posługiwał się nazwiskami - mówi prezes. - Komuś niezwykle zależy, żeby dokonać w spółdzielni jakiegoś „przełomu”.

W ocenie prezesa, za plotkami stoją osoby, które mają interes w przerwaniu szczegółowego badania spółdzielczych dokumentów z poprzednich lat.

- Nie nagłaśniam tego, ale w prokuraturze z mojego zawiadomienia toczy się kilka spraw na setki a nawet miliony złotych - informuje Wiesław Barański. - To co widzę w dokumentach wskazuje, że w tej spółdzielni faktycznie było coś „na rzeczy”. Staramy się prostować te sprawy. Stąd zawiadomienia do prokuratury. Komuś bardzo zależy, żeby to „patrzenie na ręce” przerwać.

UWAGA: W związku z wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego z dniem 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. nr 2018/679 (RODO) informujemy, że wyłączyliśmy możliwość komentowania artykułów w serwisie Olsztyn24. Wszystkie dotychczasowe komentarze wraz z danymi osobowymi komentujących zostały usunięte. Osoby chcące wypowiedzieć się na prezentowane na naszych łamach tematy zapraszamy do komentowania na naszym profilu facebookowym oraz kanale YouTube.
Olsztyn24