Olsztyn24

Olsztyn24
12:45
25 lutego 2026
Cezarego, Wiktora

szukaj

Ludzie

Polityka

Finanse

Inwestycje

Transport

Kultura

Teatr

Literatura

Wystawy

Muzyka

Film

Imprezy

Nauka

Oświata

Zdrowie

Bezpiecz.

Sport

Bez barier

Wypoczynek

Religia

NGO

BWA

MBpG

MWiM

MBP

WBP

T.Jaracza

Co?Gdzie?

Wideo

Galeria

Helena Piotrowska | 2008-04-23 12:00

A potem słuch zaginął

Olsztyn

Dereczyn na Białorusi. Zimą w nocy do domu Wandy wpadli enkawudziści i przestraszonej rodzinie kazali się zbierać. - Jedziecie w inne miejsce, tam wam będzie lepiej - odparli na pytający wzrok matki. Wcześniej ktoś ją ustawił, by w razie wywózki o nic nie pytać, bo „Rosjanie będą brzytwami rżnąć”. Wolno im było wziąć tylko podstawowe rzeczy, mieli na to kilka minut. Umysł sfrustrowanej kobiety pracował trzeźwo: zdecydowanym tonem kazała dzieciom nakładać walonki i czapki, wziąć suchary. Wychodząca z domu gromadka pochlipywała. Rozbudzona najmłodsza córka, poczuwszy mróz na twarzy, rozpłakała się na dobre.

Powieziono ich na stację kolejową, gdzie czekał pociąg. Stłoczeni w wagonach bydlęcych, z tobołkami pod nogami, z przerażonymi dziećmi na kolanach, ludzie czuli się upokorzeni. Rosła wrogość wobec tych, którzy wymusiwszy zależność, stłamsili ich wolność. Ogarniała ich trwoga, jak wytrzymają w tych warunkach i czy maluchy nie pozamarzają w czasie drogi?

W pewnym momencie przed oczami mignął im załadowany pociąg, jechał w tym samym kierunku, który wskazywał ich parowóz. Jedna z kobiet spostrzegła w nim swojego męża, mówiła o tym z takim żarem, że w inne kobiety wstąpiła otucha. Odjeżdżały z nadzieją, że dojdzie do spotkania z mężami gdzieś kiedyś na obczyźnie. Ale nadzieja to pewność dawana awansem; transport pomknął w stronę obozów, wśród których wymienia się Kozielsk, Starobielsk, Ostaszkowo. Wanda Chreszczyńska po latach miała odnaleźć nazwisko ojca pośród zamordowanych w Katyniu.

Eskorta zamknęła wagony i pociąg ruszył. O mijanych połaciach ziemi miało „informować” maleńkie okienko bez szyby. Zesłańcy przejechali Ural, minęli Swierdłowsk, Pietropawłowsk, a potem widzieli już tylko step, step, niekończący się Step Iszymski. Po półtoramiesięcznej podróży pociąg zatrzymał się w północnej części Kazachstanu. Ludzi wyrzucono na plac. Siedemnaście rodzin wywieziono do kirgiskiego aułu, ludzkiej osady zagubionej w tym bezkresnym stepie.

Borki, rosyjska wieś na północy Kazachstanu. Do Wandy i braciszka należało szukanie wiosną wronich, kaczych i gęsich jaj nad rzeką, a także łowienie ryb. Czasem przynosili padnięte ptaki. Matka przezornie porcjowała każdą zdobycz: na kawałku mięsa gotowała zupę, resztę zamrażała na czarną godzinę. Córkę to denerwowało, bo nigdy nie najadała się do syta. Za pracę w kołchozie najstarszy brat otrzymywał ziemniaki, ale przy apetytach rodzeństwa, było to za mało, zresztą organizmy dopominały się bardziej treściwego jedzenia. Czasem, by nie wrócić z gołymi rękami, dzieci ukręcały łebki pisklętom w gniazdach. Tak jak inni, po żniwach zbierały pozostałości z pola; po zmieleniu kłosów w żarnach była mąka na chleb.

Ostra zima trwała długich dziesięć miesięcy, dlatego wciąż należało zbierać drewno na opał; oprócz sosen nie rosły tam żadne inne drzewa. Lato natomiast, choć krótkie, było bardzo upalne. Zboża, ziemniaki, słoneczniki, wyrastały i dojrzewały w szybkim tempie. Sowchoz dał zesłańcom jedną piętnastą hektara ziemi do uprawy ziemniaków, także Spryszyńskim przydzielił poletko. Niektórzy prócz ziemniaków sadzili buraki i kapustę. Jak twierdzi pani Wanda, ziemia była czarna, bez kamieni, i tak żyzna, że nikt nie znał nawożenia. Zesłanie z jednej strony kojarzy jej się z rześkim, nieskażonym powietrzem i czystą wodą w jeziorach, a z drugiej z głodem, wilkami, ścierwnikami.

Pani Spryszyńska musiała sobie radzić, o mężu już dawno słuch zaginął. Jeszcze na początku wojny ludzie mówili o wywiezionych mężczyznach - jedni twierdzili, że ich „zatłukli w Katyniu”, inni, że wywieźli na roboty - potem temat pojawiał się rzadko.

UWAGA: W związku z wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego z dniem 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. nr 2018/679 (RODO) informujemy, że wyłączyliśmy możliwość komentowania artykułów w serwisie Olsztyn24. Wszystkie dotychczasowe komentarze wraz z danymi osobowymi komentujących zostały usunięte. Osoby chcące wypowiedzieć się na prezentowane na naszych łamach tematy zapraszamy do komentowania na naszym profilu facebookowym oraz kanale YouTube.
Olsztyn24