Olsztyn24

Olsztyn24
02:09
11 lutego 2026
Lucjana, Marii

szukaj

Ludzie

Polityka

Finanse

Inwestycje

Transport

Kultura

Teatr

Literatura

Wystawy

Muzyka

Film

Imprezy

Nauka

Oświata

Zdrowie

Bezpiecz.

Sport

Bez barier

Wypoczynek

Religia

NGO

BWA

MBpG

MWiM

MBP

WBP

T.Jaracza

Co?Gdzie?

Wideo

Galeria

Tadeusz Iwiński | 2013-08-25 10:08

Eskalacja tragedii syryjskiej i co dalej

Olsztyn
 

W piątek media i spora część opinii publicznej żyły ogłoszonymi wynikami wyborów na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej oraz spekulacjami co do dalszego rozwoju sytuacji w tej sferze. Ale powiedzmy sobie szczerze - poza Polską mało kogo to zainteresowało. Świat w wielkim stopniu koncentrował się na ostatnich doniesieniach o kolejnych setkach ofiar pod Damaszkiem, w wyniku użycia na dużą skalę broni chemicznej (prawdopodobnie sarinu - stworzonego przez Niemców w roku wybuchu II wojny, będącego bezwonną i bezbarwną cieczą -związkiem z grupy fluorofosfonianów, co piszę jako inżynier chemik z pierwszego wykształcenia).

Oznacza to bowiem jakościowo nowe stadium w toczącej się w ponad 20-milionowej Syrii od marca 2011 r. wojnie domowej, w której zginęło już ok. 100 tys. osób. Doprowadziła ona do zniszczenia kraju na ogromną skalę, do ucieczki za granicę ponad 2 mln osób (w samej Jordanii przebywa pół miliona uchodźców i tylko w jednym obozie w Zataari, w którym w końcu kwietnia br. przebywałem w ramach delegacji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, znajduje się ich 160 tys.) oraz do wewnętrznego przesiedlenia dalszych ok. 4 mln).

Na prośbę charge d’affaires Republiki Syryjskiej w Polsce dr. Idrisa Mayya spotkałem się z nim w Sejmie, jako wiceszef Komisji Spraw Zagranicznych, i przeprowadziłem dłuższą rozmowę. Syria utrzymuje swą placówkę w Warszawie (nad Wisłą mieszka zresztą spora grupa obywateli tego państwa), podczas gdy nasz MSZ zamknął, ze względów bezpieczeństwa, polską ambasadę w Damaszku. Wcześniej przez pewien czas -analogicznie, jak przed laty w Iraku - reprezentowała ona również interesy Stanów Zjednoczonych.

Dyplomata syryjski utrzymywał, że jego rząd nie stosował i nie stosuje broni chemicznej, walczy natomiast z szacowanymi na ponad 30 tys. siłami rebeliantów (wśród których nie brakuje ugrupowań terrorystycznych, m.in. Al-Kaidy), wspieranymi na dużą skalę z zewnątrz, m.in. przez Arabię Saudyjską, Katar i Turcję. Akcentował ponadto gotowość władz do rozmów pokojowych z opozycją w Genewie, pod auspicjami ONZ, za czym opowiadają się od pewnego czasu zarówno USA, jak i Rosja. Niestety szanse na ten dialog nie są wysokie, zaś strony konfliktu oskarżają się wzajemnie o wszystko, w tym o używanie broni chemicznej. Tymczasem eksperci międzynarodowi szacują tylko zapasy sarinu w Syrii na prawie tysiąc ton, a należy pamiętać jeszcze o iperycie (gazie musztardowym) oraz o wynalezionym sześć dekad temu przez Brytyjczyków gazie VX (to de facto także ciecz!) - dziesięciokrotnie bardziej trującym niż sarin.

Na późniejszej konferencji prasowej w Sejmie akcentowałem pełne poparcie dla polityki rządu RP wobec tego tragicznego konfliktu, uznając wszakże, że zaangażowanie Polski może być większe. Tym bardziej, iż przez 35 lat nasi żołnierze - w ramach sił pokojowych ONZ - stacjonowali na Wzgórzach Golan, na 76- kilometrowej granicy izraelsko-syryjskiej (decyzję o ich wycofaniu w 2009 r. uważam za kontrowersyjną, ale to odrębny temat). Powinniśmy np. zwiększyć pomoc dla uchodźców, także dla tzw. wewnętrznych przesiedleńców (IDP’s) - za czym od dawna opowiada się Polska Akcja Humanitarna.

Warto zwiększyć naszą aktywność w Radzie Wykonawczej Międzynarodowej Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej. Ta mało znana, a ważna struktura z siedzibą w Hadze, zajmuje się przestrzeganiem Konwencji o zakazie owej broni - podpisanej w styczniu 1993 r., zaś obowiązującej od kwietnia 1997 r. Po przystąpieniu do niej w czerwcu br. przez Somalię do tej organizacji należy już 189 państw. Szkopuł polega wszakże na tym, iż 5 państw nie podpisało tego dokumentu, a wśród nich (obok Korei Północnej, Egiptu, Południowego Sudanu i Angoli) znajduje się właśnie Syria, natomiast dwa inne (Izrael i Birma) podpisały Konwencję, lecz jej nie ratyfikowały. A więc wątek swoistego wzajemnego „szachowania się”, także na tym polu, przez Syrię i Izrael (pozostają one - analogicznie, jak oba państwa koreańskie - w stanie wojny) ma w tym przypadku istotne znaczenie.

Tragedia syryjska wydaje się nie mieć końca i nie ma dziś realnych szans na szybkie przecięcie owego węzła gordyjskiego. Sprawę komplikują zasadnicze różnice co do stanowisk pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ - z jednej strony Rosji i Chin, popierających alawicki rząd prezydenta Hafiza al Assada, zaś z drugiej USA, Francji (byłej metropolii) i Wielkiej Brytanii, sprzyjających rebeliantom. Z wielu względów interwencja zewnętrzna wydaje się wykluczona, co de facto przyznał niedawno przewodniczący kolegium szefów sztabów amerykańskich sił zbrojnych gen. Martin Dempsey.

To przykre, ale słowa bezsilność i bezradność w tej sytuacji nasuwają się same. Mamy jeszcze termin CIERPLIWOŚĆ. Arabskie przysłowie mówi, że „Cierpliwość to spryt tego, kto nie jest sprytny”.

Jednak czy to może wystarczyć zarazem za pocieszenie i nadzieję?

Tadeusz Iwiński

UWAGA: W związku z wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego z dniem 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. nr 2018/679 (RODO) informujemy, że wyłączyliśmy możliwość komentowania artykułów w serwisie Olsztyn24. Wszystkie dotychczasowe komentarze wraz z danymi osobowymi komentujących zostały usunięte. Osoby chcące wypowiedzieć się na prezentowane na naszych łamach tematy zapraszamy do komentowania na naszym profilu facebookowym oraz kanale YouTube.
Olsztyn24