Olsztyn24

Olsztyn24
13:09
11 lutego 2026
Lucjana, Marii

szukaj

Ludzie

Polityka

Finanse

Inwestycje

Transport

Kultura

Teatr

Literatura

Wystawy

Muzyka

Film

Imprezy

Nauka

Oświata

Zdrowie

Bezpiecz.

Sport

Bez barier

Wypoczynek

Religia

NGO

BWA

MBpG

MWiM

MBP

WBP

T.Jaracza

Co?Gdzie?

Wideo

Galeria

waclawbr | 2012-01-12 20:10

Wszyscy zapłacimy za Aquasferę

Olsztyn
Aquasfera będzie jednym z największych obiektów pływackich w Polsce

Na początku marca do użytku oddane zostanie Wodne Centrum Rekreacyjno-Sportowe Aquasfera w Olsztynie. Kilka dni temu poznaliśmy ceny biletów wstępu na stanowiący najważniejszą część centrum basen olimpijski. Jak wynika ze studium wykonalności obiektu, przy jednostkowej cenie biletów nie przekraczającej 20 zł i przy założeniu, że rocznie z centrum korzystać będzie 325 tys. osób, budżet miasta będzie dopłacał do kosztów utrzymania obiektu około 2 mln zł. Nie wszystkim się to podoba.

- Nigdy nie odpowiadało nam i nadal nie odpowiada, że w Olsztynie został wybudowany tak duży obiekt, którego koszty utrzymania będą ogromne - mówi Dariusz Rudnik, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w olsztyńskiej Radzie Miasta. - Ale stało się i teraz musimy „połknąć tę żabę”. Zawsze mówiliśmy, że w Olsztynie powinno powstać kilka mniejszych obiektów rekreacyjnych, służących przede wszystkim do nauki pływania. Ale były w mieście grupy nacisku, których idee fixe jest stworzenie z Olsztyna silnego ośrodka sportów pływackich. I te grupy znalazły poparcie w Platformie Obywatelskiej i u prezydenta, którzy wpisali budowę basenu olimpijskiego w swoje programy. I „kolanem dopchnęli” jego budowę, w ostatniej chwili wpisując w jego program użytkowy funkcję rekreacyjną, bo tylko na taki obiekt można było uzyskać dofinansowanie z Unii Europejskiej.

Jak twierdzi Dariusz Rudnik, tylko w tym roku miasto dopłaci do utrzymania centrum 1,8 mln zł. I taka kwota została na ten cel ujęta w budżecie miasta na ten rok. W przyszłych latach te kwoty mogą być większe.

- Trzeba pamiętać, że w tym roku basen będzie funkcjonował przez 10 miesięcy - tłumaczy Rudnik. - A w następnych latach będą to już okresy 12 miesięcy, więc i koszty będą większe, a chyba nikomu w Polsce nie udało się tak zagospodarować basenu, by wpływy z opłat pokryły całość kosztów utrzymania.

Tę ostatnią informację Dariusza Rudnika potwierdza Jerzy Litwiński, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Olsztynie, przyszły dysponent Aquasfery.

- Według naszego rozpoznania, wpływy z opłat za korzystanie z podobnych basenów w kraju pokrywają około 50% wszystkich kosztów utrzymania obiektu - mówi Jerzy Litwiński.

Jak twierdzi prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz, w momencie gdy zapadały decyzje o budowie centrum, były inne warunki zewnętrzne, więc i dane przyjmowane do kalkulacji cen były inne. Według kalkulacji z 2008 roku ceny biletów do Aquasfery były wyższe, więc i przypadająca na samorząd część kosztów utrzymania obiektu była mniejsza. Od 2008 roku warunki zewnętrzne jednak zmieniły się. Powstały m.in. baseny w nieodległych od Olsztyna miastach (Ostróda, Iława, Bartoszyce, Dobre Miasto), a i w samym Olsztynie jest basen Olsztyńskiej Szkoły Wyższej, a niebawem ruszy uniwersytecki obiekt pływacki. Zmiana warunków zewnętrznych nie mogła nie wpłynąć na obniżenie cen biletów do Aquasfery, a tym samym na zmniejszenie przychodów. Prezydent nie załamuje jednak rąk.

- Będziemy robić wszystko, żeby przypadające na samorząd koszty eksploatacji centrum były jak najmniejsze - mówi Piotr Grzymowicz. - Na przykład prowadzimy już rozmowy ze związkiem pływackim, by Olsztyn stał się bazą treningową dla polskich pływaków.

Poza tym prezydent uważa, że oczekiwanie, iż budżet miasta nie powinien partycypować w kosztach utrzymania obiektu, nie jest właściwym stawianiem sprawy.

- Wszystko co robimy dla poprawienia komfortu życia w mieście generuje koszty - tłumaczy Piotr Grzymowicz. - Dla przykładu powiem, że niebawem oddamy mieszkańcom Olsztyna i turystom system traktów pieszych i rowerowych wokół Jeziora Długiego. Roczne koszty utrzymania tych ścieżek szacowane są na 400 tys. złotych. Czy wobec tego, że koszty te będą musiały być pokryte z budżetu miasta, mieliśmy nie podejmować się tego przedsięwzięcia? Czy mamy nie budować dróg, bo ich utrzymanie kosztuje? - pyta retorycznie prezydent.

Ponadto prezydent przypomina, że zadania z zakresu kultury fizycznej i turystyki, w tym terenów rekreacyjnych i urządzeń sportowych, należą do zadań własnych każdej gminy w Polsce. A to oznacza, że muszą być finansowane z gminnego budżetu.

- Wszystko co budujemy w mieście kosztuje nas, jako podatników
- podsumowuje prezydent. - Ale gdyby tych inwestycji nie było, zarówno mieszkańcy, jak i turyści, nie mogliby zaspokajać swoich potrzeb sportowych, turystycznych i rekreacyjnych.

UWAGA: W związku z wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego z dniem 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. nr 2018/679 (RODO) informujemy, że wyłączyliśmy możliwość komentowania artykułów w serwisie Olsztyn24. Wszystkie dotychczasowe komentarze wraz z danymi osobowymi komentujących zostały usunięte. Osoby chcące wypowiedzieć się na prezentowane na naszych łamach tematy zapraszamy do komentowania na naszym profilu facebookowym oraz kanale YouTube.
Olsztyn24