Olsztyn24

Olsztyn24
04:47
27 czerwca 2026
Cyryla, Władys砤wa

szukaj

Ludzie

Polityka

Finanse

Inwestycje

Transport

Kultura

Teatr

Literatura

Wystawy

Muzyka

Film

Imprezy

Nauka

O艣wiata

Zdrowie

Bezpiecz.

Sport

Bez barier

Wypoczynek

Religia

NGO

BWA

MBpG

MWiM

MBP

WBP

T.Jaracza

Co?Gdzie?

Wideo

Galeria

red. | 2011-01-03 23:39

Nowy numer VariArt czeka na czytelnik贸w

Olsztyn
VariArt 4/2010

W plac贸wkach Wojew贸dzkiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie na czytelnik贸w czeka wydany pod koniec grudnia minionego roku numer czasopisma kulturalno-literackiego 鈥濾ariArt鈥. To czwarty w tym roku zeszyt wydawanego przez WBP periodyku, a 贸smy w dwuletniej jego historii. Tematem przewodnim najnowszego wydania 鈥濾ariArt鈥 jest wielokulturowo艣膰. Tej idei, a zarazem modelowi spo艂ecznemu, po艣wi臋cona jest wi臋ksza cz臋艣膰 obj臋to艣ci pisma. Ale s膮 te偶 interesuj膮ce akcenty polskie i rodzime, m.in. informacje o olszty艅skim Teatralnym Spichlerzu, o dzia艂aj膮cym w CEiIK Dyskusyjnym Klubie Filmowym 鈥瀂A鈥, o Koncercie Polskim w filharmonii, czy o etnograficznych pasjach Emilii Sukertowej-Biedrawiny. W porozumieniu z wydawc膮 VariArt, czytelnikom Olsztyn24 proponujemy rozmow臋 z mieszkaj膮cym od lat 80. w Olsztynie artyst膮-malarzem Janem Prze艂omcem i jego c贸rk膮 Agnieszk膮 Prze艂omiec, r贸wnie偶 artystk膮-plastykiem.

JESTE艢MY INDYWIDUALNO艢CIAMI, ALE INDYWIDUALNO艢CIAMI, KT脫RE SOBIE NIE PRZESZKADZAJ膭

Jan Prze艂omiec

Red. VariArt.: Kto by艂 dla Pana autorytetem artystycznym? Kto nauczy艂 Pana malowa膰?

JP: Du偶y wp艂yw na mnie wywar艂 Paul C茅zanne. W艣r贸d moich nauczycieli byli: Zbigniew Pronaszko, Czes艂aw Rzepi艅ski i Jacek Janicki. Poza tym Hanna Cybisowa. Czyli postkolory艣ci. To byli dobrzy malarze, ich malarstwo podoba艂o mi si臋 i na pewno w jaki艣 spos贸b wp艂yn臋艂o na moj膮 tw贸rczo艣膰. Nie zasadniczo, ale wp艂yn臋艂o. Przed wojn膮 u mnie w domu by艂 kult Matejki, Che艂mo艅skiego, malarstwa realistycznego, zwi膮zanego tematycznie z Polsk膮. Poza tym chodzi艂em do gimnazjum, kt贸re o sto metr贸w by艂o oddalone od Zach臋ty. Tam przed wojn膮 kr贸lowa艂a Bitwa pod Grunwaldem Matejki, poza tym by艂y obrazy z pierwszej po艂owy XIX w. autorstwa klasycyzuj膮cych realist贸w polskich. I nas cz臋sto tam prowadzono, bo to by艂o dos艂ownie o krok. Pami臋tam moje wra偶enia - 偶e to tak trudno zrobi膰... Ale to nie dawa艂o mi 偶adnej przyjemno艣ci tego rodzaju, jak膮 si臋 ma, gdy si臋 s艂ucha pi臋knej muzyki. Jednym s艂owem, to nie dawa艂o mi 偶adnych prze偶y膰 artystycznych, a tylko podziw, 偶e 鈥瀟ak trudno to zrobi膰鈥. Pierwszy raz zetkn膮艂em si臋 ze sztuk膮 prawdziw膮, tak膮 sztuk膮, kt贸ra rozwi膮zuje takie problemy, kt贸re ka偶dy obraz powinien rozwi膮zywa膰 - w Warszawie, w antykwariacie. Tam na wystawie sta艂a monografia C茅zanne鈥檃 - album otwarty, a tam kolorowa reprodukcja jakiej艣 alei drzew. I wtedy ol艣nienie - to mi daje przyjemno艣膰! To mi daje przyjemno艣膰 podobn膮 do s艂uchania dobrej muzyki. To jest sztuka! Na tym sztuka polega. P贸藕niej to post臋powa艂o, jedno po drugim stara艂em si臋 pozna膰 takie malarstwo - g艂贸wnie to z drugiej po艂owy XIX w., francuskie, kt贸re jest mi najbardziej bliskie. A tym, kt贸re mi si臋 najbardziej podoba艂o, by艂o malarstwo impresjonist贸w. Impresjoni艣ci to ludzie, kt贸rzy chwytali moment, 艣wiat艂o, i starali si臋 je przekaza膰, zachowa膰. Tamci starzy malarze malowali tak, 偶e to dzie艂o dojrzewa艂o, pod wzgl臋dem psychicznym i fizycznym, jako przedmiot. Ja te偶 bym chcia艂, 偶eby m贸j obraz by艂 pi臋knym przedmiotem. To jest chyba najwa偶niejsza rzecz, kt贸r膮 chcia艂em osi膮gn膮膰.

VA: Czy miejsce, w kt贸rym Pan przebywa wp艂ywa, na Pana tw贸rczo艣膰?


JP: Bardzo, dlatego, 偶e ja jestem wra偶eniowcem i bardzo mocno odbieram to, co mnie otacza. Pejza偶, atmosfera, r贸wnie偶 intelektualna, powietrze, wszystko to wp艂ywa na to, co maluj臋. My艣l臋, 偶e tak zawsze by艂o, z ka偶dym malarzem - na przyk艂ad zupe艂nie r贸偶ni si臋 malarstwo weneckie od florenckiego. To w艂a艣nie same miejsca wp艂yn臋艂y na to, 偶e miejscowi malarze malowali tak, a nie inaczej. To wida膰 nawet i w malarstwie polskim...

VA: A czy jest jakie艣 miejsce, w kt贸rym wyj膮tkowo dobrze si臋 Panu malowa艂o?


JP: W Krakowie mi si臋 dobrze malowa艂o, w Jaros艂awiu... W Olsztynie mi si臋 te偶 nie藕le maluje, bo jest kolorowy. To znaczy, jest w tych miejscach kolor w powietrzu, a to bardzo wa偶ne. Jest wspania艂y kolor w Wenecji, taki zupe艂nie specyficzny, dlatego malarstwo weneckie jest tak bardzo radosne. Ci malarze cieszyli si臋 偶yciem i cieszyli si臋 pi臋knem. Natomiast we Florencji malarstwo jest bardziej refleksyjne, za to Holendrzy mieli fantastyczny koloryt pejza偶u. By艂em przez miesi膮c w Holandii i 艣wietnie mi si臋 malowa艂o - r贸wnie偶 w Anglii, gdzie te偶 jest dobry koloryt w powietrzu. Fatalny jest w Lublinie, tam w og贸le nie ma koloru, ale brud, beznadziejny brud w powietrzu. Tam nie mo偶e powsta膰 偶adne dobre malarstwo, niestety przez dziesi臋膰 lat tam mieszkali艣my i w og贸le niczego nie potrafi艂em zrobi膰.

VA: Jak by Pan okre艣li艂 swoje malarstwo?


JP: To malarstwo czysto wra偶eniowe. Ja niestety nie potrafi臋 budowa膰 obrazu bardzo 艣wiadomie, naukowo, powoli, jak to niekt贸rzy malarze robi膮. Ja po prostu chwytam moment - musi mnie co艣 zachwyci膰 i wtedy jak najszybciej staram si臋 przenie艣膰 to na p艂贸tno. I wtedy jest szansa, 偶e ma to jak膮艣 warto艣膰, 偶e je艣li co艣 powsta艂o szybko, to jest - jak na moje mo偶liwo艣ci - dobre. Nie potrafi臋 nad niczym d艂ugo pracowa膰.

RV: Czy Pa艅stwo inspiruj膮 si臋 nawzajem?


JP: Chyba w jakim艣 minimalnym stopniu - w pewnym stopniu pewnie tak. Owszem nasze malarstwo jest zupe艂nie inne, jak my jeste艣my zupe艂nie r贸偶ni, ale je偶eli si臋 tworzy sztuk臋, obrazy, to zdobywa si臋 jakie艣 do艣wiadczenia i ma si臋 jakie艣 do艣wiadczenie. Widz臋 co艣 u c贸rki, c贸rka co艣 widzi i tak mo偶emy sobie pewnie w jaki艣 spos贸b pom贸c - ale to nie jest sugerowanie si臋 tw贸rczo艣ci膮. Prosz臋 j膮, 偶eby sprawdzi艂a co艣, 偶eby powiedzia艂a, co o tym my艣li i wzajemnie. Po prostu cz艂owiek, kt贸ry si臋 tym zajmuje, cz艂owiek wra偶liwy, zawsze co艣 zauwa偶y, co mo偶e si臋 drugiemu przyda膰.

VA: Jak si臋 偶yje z artyst膮 pod jednym dachem?

JP: Zupe艂nie normalnie, 偶yjemy tak, jak ka偶da rodzina. To, 偶e jeste艣my artystami, nam nie przeszkadza ani specjalnie nie pomaga. Skoro mamy czas przeznaczony na tw贸rczo艣膰, to ka偶de z nas stara si臋 to wykorzysta膰. Moja 偶ona* te偶 malowa艂a i mieli艣my trzy zupe艂nie r贸偶ne charaktery, trzy zupe艂nie r贸偶ne osobowo艣ci - i 偶adne z nas w zasadniczy spos贸b nie wp艂ywa艂o na tw贸rczo艣膰 tej drugiej osoby. Chocia偶 to rzadkie, bo bardzo cz臋sto 偶ona malarka bywa pod silnym wp艂ywem m臋偶a i nawet zaczyna malowa膰 鈥瀙od m臋偶a鈥, zaczyna go na艣ladowa膰. U nas, bro艅 Bo偶e!, 偶ona w艂a艣ciwie lepiej malowa艂a ode mnie, wi臋c mowy nie by艂o, 偶ebym ja wywiera艂 na ni膮 wp艂yw. Raczej przeciwnie, tylko 偶e ja jej nie umia艂em na艣ladowa膰. 呕yli艣my bardzo zgodnie, harmonijnie i chocia偶 malowali艣my zupe艂nie inaczej, to w 偶yciu rozumieli艣my si臋 bez s艂贸w.

Agnieszka Prze艂omiec

VA: Kto by艂 dla Pani autorytetem artystycznym? Czy w og贸le kto艣 taki w Pa艅stwa 偶yciu zaistnia艂?

AP: Moim pierwszym autorytetem artystycznym by艂a moja mama, a potem malarstwo Jerzego Nowosielskiego, z kt贸rym mama studiowa艂a i by艂a pod jego wp艂ywem. Nauczy艂a mnie 鈥瀢idzenia malarskiego鈥, widzenia koloru takim, jakim powinno si臋 go postrzega膰, a nie takim, jakim widz膮 go ludzie. Nauczy艂a mnie te偶 formy, elementarza malarskiego, tego, jak pisa膰 pierwsze litery malarskie. Z czasem pojawia艂y si臋 kolejne autorytety - moja serdeczna przyjaci贸艂ka Hania Sidorowicz, kt贸ra od lat pracuje w Pary偶u, Rembrandt, chocia偶 uprawiam sztuk臋 nowoczesn膮, Vel谩zquez i oczywi艣cie impresjoni艣ci. Wielu artyst贸w inspiruje si臋 malarstwem innych. Ja r贸wnie偶 korzystam z tego, co mnie zachwyca. W贸wczas w jakim艣 stopniu staram si臋 to na艣ladowa膰. Tak膮 fascynacj膮 by艂a dla mnie tw贸rczo艣膰 Ani Stankiewicz-Odoj, kt贸ra robi艂a mi 鈥瀔orekty鈥, czy te偶 szalenie kolorowe malarstwo Dariusza Pali, kt贸ry obecnie pracuje w Miami. Ca艂e 偶ycie towarzysz膮 nam jakie艣 wzory, dla mnie jednak najwa偶niejszymi pozostan膮 moja mama i Nowosielski.

VA: W Pani tw贸rczo艣ci widoczny jest wp艂yw miejsca...

AP: Na mnie ogromny wp艂yw ma Portugalia. To niekwestionowana kr贸lowa mojego weso艂ego malarstwa. Podczas wakacyjnych pobyt贸w w tym kraju zbieram wra偶enia, chodz臋 z malutkimi szkicownikami i robi臋 rysunki, czasem kolorowe. Malarstwo wi臋ksze powstaje po powrocie, przewa偶nie zim膮, gdy na zewn膮trz jest smutno i ponuro. W贸wczas zamykam si臋 w pracowni, wy艂膮czam si臋, rozp艂ywam w tym portugalskim 艣wiecie i daje mi to ogromn膮 rado艣膰. W Portugalii robi臋 te偶 mn贸stwo zdj臋膰, kt贸re s膮 po cz臋艣ci narz臋dziem pracy. Robi膮c je, zachwycam si臋 chwil膮 - spacerem po nocnej Lizbonie czy szalon膮 noc膮 winem oblan膮. Nie my艣l臋 w贸wczas o poprawno艣ci tej fotografii, staram si臋 jedynie zachowa膰 dany moment, czy wra偶enie, na d艂u偶ej. Wykorzystuj臋 je p贸藕niej do swoich prac. Do obrazu Muzycy te偶 najpierw zrobi艂am zdj臋cia. Uwa偶am natomiast, 偶e malarstwo dos艂ownie kopiowane 鈥瀦 fotografii鈥 jest martwe (cho膰 zdarzali si臋 tacy geniusze jak Utrillo, kt贸ry malowa艂 wspaniale z poczt贸wek). Jak m贸wi艂 Arystoteles - na艣ladownictwo nie polega na tym, by na艣ladowa膰 zewn臋trze, ale si臋ga膰 do istoty, czyli wn臋trza. Osobi艣cie wol臋 pracowa膰 z 偶yw膮 postaci膮. Gdy jest taka potrzeba, mog臋 obserwowa膰 sylwetk臋 w ruchu, gdy d艂ugo nie maluj臋 ust, mog臋 z cz艂owiekiem rozmawia膰. Gdy ma si臋 do dyspozycji jedynie fotografi臋, malowana osoba b臋dzie podobna, ale jednocze艣nie pozbawiona duszy. W sztuce wi臋cej warta jest energia zawarta w obrazie, jak u Nikifora, nawet je艣li dach b臋dzie troch臋 krzywy, a policzek nie w t臋 stron臋 skierowany, ni偶 dzie艂o namalowane 艣wietnym rzemios艂em, a bez emocji.

VA: Jakie cechy miejsc powoduj膮, 偶e staj膮 si臋 one inspiracj膮?

AP: W Portugalii jest to barwa, dzikie kolory, wygl膮d ludzi na ulicach, kolorowe materia艂y. S艂o艅ce tam 艣wieci tak mocno, 偶e wszystko ma ostry i nasycony kolor. No i kwestia oceanu, wilgotno艣ci powietrza. Ogromne znaczenie maj膮 tak偶e obecne w Portugalii wp艂ywy kultury maureta艅skiej, ornamentyka i manueli艅ski, bardzo rozrze藕biony gotyk. Podobnie jak dla mojego ojca, r贸wnie偶 dla mnie wa偶na jest uroda miejsc, kt贸re mnie otaczaj膮. Musz膮 by膰 pi臋kne, przyjemne, powinny cieszy膰 i dawa膰 przyjemno艣膰. Gdybym mieszka艂a w blokowisku, chyba powiesi艂aby si臋. Na szcz臋艣cie Olsztyn nie jest szary - jest pastelowy, chocia偶 nie interesuje mnie jako temat. W przeciwie艅stwie do ojca nie szukam inspiracji w pejza偶u, kt贸ry postrzegam malarsko jako prosty i nudny.

VA: A jakie jest Pani malarstwo?

AP: Maluj臋 kilkutorowo. Z jednej strony tworz臋 szalenie kolorowe obrazy inspirowane Portugali膮, z drugiej za艣 maluj臋 abstrakcje, kt贸re s膮 dosy膰 monochromatyczne, mieszcz膮 si臋 w jednej palecie kolorystycznej. Podczas tworzenia abstrakcji ogromne znaczenie ma to, co dzieje si臋 u mnie w g艂owie, w przeciwie艅stwie do tw贸rczo艣ci mojego taty, kt贸ry jest typowym wra偶eniowcem, zachwyca si臋 i maluje to, co widzi - prze偶ywaj膮c po swojemu. Moje malarstwo dzieje si臋 wewn膮trz. Jak powiedzia艂 Jerzy Panek, znany drzeworytnik -鈥瀦robi臋 z ig艂y wid艂y, ale najpierw musz臋 zobaczy膰鈥. Najcz臋艣ciej jest to zobaczenie w sobie silnych prze偶y膰, emocji. Przygotowuj膮c si臋 do cyklu abstrakcji, bardzo d艂ugo si臋 wyciszam, odrzucam powierzchowne emocje, by m贸c wej艣膰 w g艂膮b siebie i 鈥瀏rzebi膮c鈥, szuka膰 ukrytych wewn膮trz obraz贸w. Ka偶da z powsta艂ych w ten spos贸b abstrakcji opowiada jak膮艣 moj膮 histori臋. Jest wizualizacj膮 prze偶y膰 gromadzonych ka偶dego dnia. Aby odnale藕膰 owe obrazy, musz臋 mie膰 moment absolutnego wyciszenia, izolacji. W贸wczas 鈥瀢yci膮gam鈥 je, uk艂adam, a nast臋pnie przek艂adam na formy i kompozycje, buduj臋 kolor. To d艂ugi proces.

VA: Czy inspiruj膮 si臋 Pa艅stwo wzajemnie?

AP: Chyba wcale, cho膰 ojciec twierdzi, 偶e czerpie ze mnie. Osobi艣cie wi臋cej czerpa艂am z mamy, bo by艂y艣my do siebie podobne. Malarstwo, jakie uprawia ojciec, jest mi obce. Ale robimy sobie korekty prac, ojciec moich, a ja - ojca. Przy tworzeniu czasem traci si臋 mo偶liwo艣膰 obiektywno艣ci ogl膮du swojej pracy, w贸wczas potrzebna jest opinia kogo艣 z zewn膮trz. Gdy zdarzy mi si臋, 偶e zabrn臋 w 艣lepy zau艂ek, wtedy id臋 do taty, a on popatrzy na to 艣wie偶ym okiem i wytknie mi b艂臋dy. Tak by艂o chocia偶by z obrazem 鈥濸apuga鈥. Dopiero, gdy ojciec stwierdzi艂, 偶e papuga 偶yje swoim 偶yciem, a t艂o swoim, wtedy i ja to zauwa偶y艂am. Przemalowa艂am obraz. A czasem to ja m贸wi臋 - 鈥瀟u wat臋 zrobi艂e艣鈥, 鈥瀟en kolor jest za cukierkowy鈥, 鈥瀟u brakuje dominanty - niby obraz siedzi, a nie siedzi鈥. Dobre jest te偶 to, 偶e jeste艣my z ojcem kompletnie r贸偶ni, je艣li chodzi o postrzeganie 艣wiata malarskiego, cho膰 bardzo cz臋sto malujemy wsp贸lnie. Korekty robi臋 te偶 swoim uczniom - bo ucz臋 rysunku i malarstwa - 鈥瀏dy czujecie si臋 zm臋czeni, odejd藕cie od obrazu, zr贸bcie sobie przerw臋, popatrzcie za okno, a gdy czujecie, 偶e mimo przerwy oko nie jest takie 艣wie偶e, oznacza to, 偶e by膰 mo偶e potrzebujecie oceny innego artysty鈥.

VA: Jak 偶yje si臋 pod jednym dachem z innym artyst膮?


AP: M贸j ojciec, jak ka偶dy z nas, jest indywidualno艣ci膮, 艣miej臋 si臋, 偶e wymaga specjalnej troski. Ale ma t臋 cudown膮 cech臋, 偶e nie zajmuje przestrzeni energetycznej, nie kradnie jej. Jest tak absolutnie poch艂oni臋ty swoim 艣wiatem i absolutnie nieprzeszkadzaj膮cy, 偶e raczej jemu jest ci臋偶ko 偶y膰 ze mn膮. Gdy maluj臋, jestem chimeryczna i nie do zniesienia. Podczas pracy koncentruj臋 si臋 z trudem. Jest to na tyle du偶y wysi艂ek, 偶e ka偶dy niechciany w tym czasie sygna艂 zewn臋trzny sprawia, 偶e potrafi臋 by膰 nieprzyjemna i nietaktowna. Jedynie obecno艣膰 taty mi nie przeszkadza, bo to osoba, kt贸ra ma w sobie niesamowity spok贸j wewn臋trzny i 艂agodno艣膰.

******

* - Maria Erdman-Prze艂omiec (1923-1999) - malarka, konserwator zabytk贸w.

PS. PDF-owe wersje VariArt s膮 dost臋pne na stronie internetowej Wojew贸dzkiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie pod adresem: http://www.wbp.olsztyn.pl/publikacje/

UWAGA: W zwi膮zku z wprowadzeniem do polskiego porz膮dku prawnego z dniem 25 maja 2018 r. Rozporz膮dzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z dnia 27 kwietnia 2016 r. nr 2018/679 (RODO) informujemy, 偶e wy艂膮czyli艣my mo偶liwo艣膰 komentowania artyku艂贸w w serwisie Olsztyn24. Wszystkie dotychczasowe komentarze wraz z danymi osobowymi komentuj膮cych zosta艂y usuni臋te. Osoby chc膮ce wypowiedzie膰 si臋 na prezentowane na naszych 艂amach tematy zapraszamy do komentowania na naszym profilu facebookowym oraz kanale YouTube.
Olsztyn24